Wyszukiwarka


Tytuł Treść Autor

TOP

Opowiadania
Ale się zakręciłem ...

istnieje, ale wcale nie jest świetlista. Wiem o tym doskonale, ponieważ pomimo blokady nakładanej na każdą świadomość przed jej wstąpieniem w ludzkie ciało, blokady która ma blokować wszelkie wspomnienia i przeżycia dotychczasowego bytu, coś u mnie się odblokowało, a dokładnie wspomnienie z jednego z moich poprzednich bytów, chwila mojej śmierci. I pamiętam chwilę przechodzenia ze stanu życia w stan nicości i doskonałą ciemność, w której ta nicość trwa. Próbowałem się skupić na tym świetlistym punkcie, zmrużyłem oczy żeby bardziej wyraźnie zobaczyć jego kształt i punkt się odrobinę powiększył. Więc znowu jeszcze bardziej naprężyłem gałki oczne i znowu świetlisty punkt się powiększył. I nie zdążyłem zrobić kolejnej próby, kiedy samo się wzięło i się powiększyło, a potem jeszcze bardziej i jeszcze bardziej. I aż mnie ciarki przeszły bo wtedy dopiero dotarło do mnie, że to nie chodzi o to że z początku punkt świetlny a krąg światła teraz się powiększa i jest coraz większy, ale że też jednocześnie jest coraz bliżej. I chyba mnie strach wtedy dopiero ogarnął, bo zbliżało się to coraz szybciej i wciąż stawało się coraz większe i bardziej świetliste. I już wiedziałem, że za chwilę ta świetlista czeluść mnie pochłonie, a umysł mój nie potrafił określić ani co to jest ani co to ze mną robi. A najgorsze co może nas spotkać to wtedy gdy nie wiemy z czym mamy do czynienia ani co się za chwilę wydarzy. I już to było przede mną, już mnie dotykało i zaczynało pochłaniać, już czułem na piersi dotknięcie jakiejś niewidocznej przeszkody, która miała mnie za chwilę zgnieść i unicestwić. I już mnie ta siła złapała w potrzask, zacisnęła swoje szczęki na moim ramieniu, szarpnęła moim ciałem, poczułem jak ramię mi prawie się odrywa od reszty ciała, już prawie widziałem krew tryskającą z wyrwanych wnętrzności, lecz w ostatniej chwili siła bezwładności podziałała na resztę ciała, które jej się poddało i gwałtownie wyrwane z wirowania podążyło w kierunku ciągniętego ramienia. I w tym samym momencie, jednocześnie w tej chwili samej świetlisty pocisk wielkości całej otaczającej mnie przestrzeni z ogłuszającym hukiem przeleciał tuż obok mnie, chybiając nieznacznie. I gdy mój błędnik jeszcze myślał, że wciąż wiruje, a oczy wciąż jeszcze walczyły z oślepiającą bielą wydarzeń i gdy żołądek wciąż dobrze się trzymał wraz ze swoją zawartością, to słuch już w miarę szybko doszedł do siebie, bo już słyszałem jak jakiś głos próbował się ze mną skontaktować. Głos wydawał się znajomy, nawet go od razu rozpoznałem, to głos mojego kumpla, Radka. I ten głos, a właściwie to nie głos tylko Radek stał nade mną, leżącym na chodniku, wciąż trzymał mnie za ramię i darł się wniebogłosy:
- Rychu coś ty kurwa oszalał, przecież ten TIR zrobiłby z ciebie krwawą miazgę!!
No ładnie się zakręciłem, co nie? .....>>>

1 2

Data: 2007.10.05 | Autor: ryszardpe | Średnia ocena: brak

                                                     

Logowanie

User:

Hasło:

Zapomniałem hasła

Rejestracja

Statystyki

Wierszy: 8467
Artykułów: 198
Recenzji: 130
Opowiadań: 356
Wywiadów: 36
Komentarzy: 12110

Sonda

Jak dużo czasu spędzasz na ZN?

przesiaduję tam godzinami śledząc nowe tematy
staram się udzielać regularnie
wpadam co jakiś czas, aby sprawdzić nowe rzeczy
mało, mam inne priorytety
prawie w ogóle, są lepsze portale niż ZN

Pokaż wyniki

Partnerzy

kabarety i skecze statystyki www stat.pl
Życie Nastolatków


Copyright © by Życie Nastolatków 2005. Powered by adek. All rights reserved. Protected by BOWI Group
Kolorowanki online - odzież rowerowa - Kasyno online - imiona - http://www.vive.com.pl - bielizna ciążowa - gotówka szybko - Randki online - Krauze - Lampy i oświetlenie ogrodowe
Skazany Na Smierc, Wiersze Pisze-wiersze.pl